Podróżne Opowieści

Chiński przydatnik

W Chinach spędziliśmy dokładnie 47 dni. Przejechaliśmy ten kraj od wschodniej granicy z Kirgistanem po zachodni koniec nad morze Południowo-Chińskie. W sumie ponad 9 tys km, które zrobiliśmy w pełni autostopem, choć dzięki niesamowitej gościnności chińczyków mieliśmy również okazję jechać autobusem, pociągiem a nawet płynąć statkiem.

Bez tytułu

Nasza trasa w Chinach

Przydatne informacje ogólne:

1.List autostopowicza. Przed przyjazdem albo zaraz na początku, jeżeli nie mówicie po chińsku, to dobrze zorganizować sobie list autostopowicza. Takie kilka słów o was i waszej podróży, o idei łapania stopa i koniecznie, że za darmo. Na zachodzie kraju chińczyk mówiący po angielsku jest rzadkością, a do tego czasami bardzo trudno dogadać się z nimi na migi, dlatego, że ich gestykulacja jest zupełnie inna od naszej. Jeżeli tak jak my zaczniecie podróż od Xinjiang to niesamowicie przydatny będzie taki list również po Ujgursku. Ten rejon niemal w całości zamieszkany jest przez tą mniejszość narodową, która nie zna chińskiego. To powoduje że jest się z nimi jeszcze trudniej porozumieć. Ponadto normą jest dla nich płacenie za „podwózkę” dlatego koniecznie przed wejściem do samochodu trzeba się z nimi co do tego dogadać. Nam przydarzyła się jedna niemiła sytuacja, która opisaliśmy tutaj. Xinjiang jest bardzo specyficznym rejonem Chin, zupełnie innym od reszty kraju. Stacje benzynowe otoczone drutem kolczastym i bardzo częste kontrole policji na drogach to norma. Choć jest tam stosunkowo bezpiecznie, to nasza radość była duża, gdy już opuściliśmy ten region. Warto tam jednak przyjechać dla 2 niesamowitych miejsc – Karakul Lake oraz Kaszgar.

IMG_1521

2.Lokalna karta sim. Jeżeli planujecie zostać w Chinach kilka tygodni to koniecznie kupcie lokalną kartę sim.  Nie jest to łatwe, ale warto podjąć wyzwanie. Nam bardzo pomógł host z CS który nam to załatwił. Za 2 miesiące użytkowania zapłaciliśmy z góry 120 RMB. Mieliśmy  w tym pakiet 2GB Internetu oraz sporo minut. Trzeba się jednak upewnić, że jeszcze w sklepie uaktywnią wam roaming, bo gdy wyjedziecie z prowincji w której kupiliście kartę sim, to przestanie ona działać i nic się już nie da zrobić. Pobyt w innej prowincji to tak jak wyjazd za granicę. Naliczane są inne, droższe stawki. My mieliśmy China Mobile i byliśmy bardzo zadowoleni.

3.W trasie korzystaliśmy z mapy offline MapsMe, ale nie zawsze się sprawdzała. Bardzo obre w tej mapie jest to, że nazwy miast są w dwóch językach, dzięki czemu gdy nie rozumiano naszej wymowy, mogliśmy pokazać napisaną chińskimi krzaczkami nazwę miejscowości. Będąc w Chinach niezbędna jest jednak Tencent Map. Choć mapa w całości jest po chińsku, warto nauczyć się jej obsługi. Jest niesamowicie dokładna oraz co najważniejsze – pokazuje trasy komunikacji miejskiej! Dzięki temu mogliśmy bez problemu wydostać się publicznym autobusem do bramek autostrady lub po prostu poruszać się po mieście. Wystarczy zaznaczyć na mapie miejsce gdzie chcemy dojechać i mapa pokaże kilka możliwości dojazdu, wliczając w to autobusy, metro, czy pociągi. Była wprost niezastąpiona i niesamowicie ułatwiła nam podróż po Chinach.

4.Mając dostęp do mobilnego Internetu można śmiało korzystać z chińskiego translatora. Fani.baidu.com jest bardzo dokładny i łatwy w obsłudze. Dodatkowo załączamy zrzut ekranu jak wygląda język angielski (po lewej) na język chiński (po prawej). Wielokrotnie prowadziliśmy nasze rozmowy przy użyciu tego translatora i zawsze się sprawdzał. Jedynym problemem był fakt, że można tłumaczyć z angielskiego na chiński ale nie na odwrót. Gdy więc wasz rozmówca chce wam odpowiedzieć, musi użyć translatora na swoim telefonie, co niestety nie każdy chińczyk jest w stanie pojąć.

IMG_15655.Blokada Internetu. W Chinach nie ma dostępu do serwisów takich jak Facebook czy Google. Odpowiednikiem Fb jest „We chat”, który będzie wam bardzo pomocny. A gdy ktoś wyśle wam na nim wiadomość po chińsku, aplikacja może ją dla was przetłumaczyć. Co do blokady Internetu to koniecznie ściągnijcie przed wjazdem do Chin VPN – jest to program dzięki któremu możecie korzystać z zablokowanych stron i serwisów. My korzystaliśmy z Astril oraz VPN Config – miesięczny koszt to od 2 do 5 euro.

6.Mając dostęp do Internetu warto korzystać z Couchsurfingu który w Chinach o dziwo funkcjonuje dość dobrze. No chyba że jest to jakieś małe miasto 3 godziny polną drogą od autostrady, to zapomnijcie.

7.Produkty trudno dostępne. Jadąc do Chin warto zaopatrzyć się w zapasowy dezodorant, bo jeśli już uda się wam go kupić na miejscu, to będzie dużo droższy niż w Europie. Na zachodzie kraju ciężko też o zwykłą mieloną kawę. Popularne są za to saszetki 3w1 lub kawa rozpuszczalna.

8.Turyści oficjalnie mogą nocować tylko w licencjonowanych hotelach które często są dużo droższe niż tanie hoteliki dla lokalsów. Jednak jak chcecie podróżować niskobudżetowo a pogoda nie jest sprzyjająca żeby rozbijać namiot można śmiało próbować tych tanich wersji. Jeżeli w jednym miejscu wam odmówią, to idźcie do kolejnego. Nam tylko raz zdarzyło się że policja wymusiła na nas zmianę hotelu. Ceny noclegów w jakich się zatrzymywaliśmy znajdowały się przeważnie w granicach 40-80 RMB za pokój. Zawsze warto się targować lub spytać o tańszy pokój bez łazienki.

9.Jeżeli macie jakiś problem śmiało możecie poprosić Policję o pomoc. Chętnie udzielają wszystkich informacji i zawsze pomogą. Nie mają też nic przeciwko łapaniu stopa na autostradzie. Raczej wam pomogą kogoś zatrzymać niż będą robić problemy.

IMG_197110.Atrakcje turystyczne. Niestety w większość przypadków są super drogie, a do tego ogrodzone wysokim murem lub drutem kolczastym i najlepiej jeszcze naszpikowane kamerami. Niech was to jednak nie zniechęca, bo zawsze znajdzie się jakiś sposób żeby się tam dostać. Warto zawsze rozejrzeć się za jakimś alternatywnym „wejściem”, ścieżką w lesie, dziurą w płocie itp.

11.Chcielibyśmy wam pomóc ale z tym każdy podróżnik musi się zmierzyć sam. Zamawianie jedzenia gdy nie ma żadnych obrazków ani wystawionej lodówki z której możesz wybrać sam składniki, nie należy do łatwych momentów. Zawsze możesz zdać się na gust lokalsów i wybrać to co je ktoś obok ciebie. Polecamy się jednak najpierw dobrze temu przyjrzeć.

12.Jedną z pierwszych rzeczy jakich nauczyliśmy się po chińsku to liczby oraz ich gestykulacja. Gestykulacja w chińskim wykonaniu jest bardzo ciekawa i zupełnie inna od naszej. Jej znajomość na pewno ułatwi wam życie 🙂

13.Jeżeli macie nadzieję kupić w Chinach tanią elektronikę to niestety ale się zdziwicie. Ze względu na wysokie podatki, wszystko jest tutaj droższe niż w Europie. Tanie są tylko ich lokalne marki oraz podróbki tych zachodnich. To samo tyczy się odzieży. Gdybyście jednak bardzo chcieli coś kupić to podobno należy się targować, nawet gdy cena jest napisana. Jedyne miejsc gdzie warto coś kupić to taobao.com. To taki chiński amazon.com, tyle że lokalny i oczywiście w pełni po chińsku. Jeżeli jednak znajdziecie kogoś kto pomoże wam z zamówieniem, to chiński rynek stoi przed wami otworem 🙂

Na podsumowanie najważniejsza informacja – Chiny to autostopowy raj. Stopem można dojechać wszędzie i o każdej porze. Na porządku dziennym jest to że zostaniecie zaproszeni przez kierowcę na posiłek. Nigdy nie zostaliśmy jednak zaproszeni do ich domu. Gdy ktoś chciał nam pomóc z noclegiem to po prostu płacił za nasz pokój w hotelu. Byliśmy tym na początku bardzo zdumieni, ale z czasem można się przyzwyczaić 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *