Podróżne Opowieści

Droga Naryn – Kazarman – Jalal-Abad

Tą trasę liczącą 400km mieliśmy nadzieję zrobić jednego dnia. Nie przewidzieliśmy jednak ogromu gór po drodze oraz tak złego stanu dróg, a właściwie ich całkowitego braku… Domyślaliśmy się, że nie będzie tędy jechało zbyt wiele samochodów, ale że aż tak niewiele, to się nie spodziewaliśmy 🙂 Z autostopowym wyjazdem z Naryn nie było problemu. Dojechaliśmy w sumie 2 stopami do rozejścia dróg przed miejscowością … Nasza droga prowadziła w lewo. I tutaj utknęliśmy na ponad 2 godziny.

IMG_1263 Nie to żeby ludzie nas nie chcieli zabierać. Po prostu nic, zupełnie nic nie jechało. Mieliśmy jednak niebywałe szczęście, bo w końcu pojawił się samochód. I to nie byle jaki bo całkowicie pusty bus! Grupa Rosjan robiąca spływ rzeką wynajęła kierowcę, żeby po nich przyjechał.  Pan więc zabrał nas bez problemu  i to nie oczekując zapłaty. Nie jechał niestety do Jalal-Abad, ani nawet do Kazarman. Trasę kończył 10km przed tym miastem, bo tam był most, na którym umówiony był z klientami. Po drodze dodatkowo zrobiliśmy 2 godzinną przerwę na wymianę opony. Cieszyliśmy się pięknymi widokami za oknem oraz tym, że w końcu jedziemy, jednak przez cały dzień nie minął nas żaden, absolutnie żaden samochód szansa na złapanie stopa na ostatnie 10km do Kazarman była znikoma.  Pogodziliśmy się już nawet z myślą, że trzeba to będzie przejść na pieszo po ciemku, bo chociaż mamy namiot i śpiwory to maja one komfort +9 a w nocy dochodziło do 0. Dwa razy wcześniej nocowaliśmy w Kirgistanie pod namiotem i Magda za każdym razem się rozchorowała. Odpuściliśmy sobie więc nocleg w namiocie do czasu dotarcia do cieplejszych krajów. Do mostu dojechaliśmy już o zmroku. Nerwowo rozglądaliśmy się za grupą Rosjan, ale nigdzie nie było ich widać. Może jednak kierowca zawiezie nas do Kazarman?? Krótki telefon i … tak!! Rosjanie przypłyną dopiero jutro 😀 O transport nie musieliśmy się więc tego dnia już martwić.
IMG_1279W mieście bez problemu znaleźliśmy knajpke z jedzeniem, w maps me widniał także jakiś B&B. Cena 550 KDS za osobę. Zrezygnowaliśmy ze śniadania, dzięki czemu cena spadła do 500 KGS. Nic niżej już się nie dało. Warunki bardzo kiepskie, szczególnie jak  na tą cenę, ale co zrobić, innego gościńca nie było. Następnego dnia powtórka z rozrywki. Zostało nam jeszcze 150km do przejechania przez góry. Wyjechanie stopem z miasta nie było trudne, dojechaliśmy też do następnej wioski i tam nasza dobra passa się skończyła. Po ok. 4 godzinach czekania byliśmy zdesperowani.

IMG_1294Przejechało obok nas ok. 5 samochodów, które jechały do Jalal-Abad ale wszystkie pełne lub przepełnione.  Jeden chciał nas jeszcze jakoś upchnąć (w środku było już 5 osób), ale zażądał 3000 KGS!  Zrozumieliśmy że o darmowej podwózce nie ma mowy, chcieliśmy zapłacić mu 1000 KGS. Ta kwota opłaciłaby paliwo samochodu na całą drogę. Kierowca jednak się nie zgodził i odjechał, zostawiając nas na pustkowiu. Naprawdę przykro się nam zrobiło, bo skoro i tak jedzie do tego samego miasta co my, to co mu szkodzi nas zabrać? Kilkakrotnie przekonaliśmy się, że niestety nie można liczyć na gościnność Kirgistańczyków. Dla nich kasa jest wartością najwyższą. No nic, nic na to nie poradzimy, a tym czasem musimy się z tego górskiego pustkowia  wydostać. Bez zapłaty się nie obejdzie, pozostaje tylko kwestia ile. Poprzedniego dnia kierowca powiedział nam, wynajęcie taksówki to maksimum 750 za osobę. Nie mieliśmy więc zamiaru płacić więcej. Tym bardziej  że nie wynajmowaliśmy taksówki, tylko pytaliśmy się ludzi którzy i tak tam jadą! Jeden z kierowców wykonał telefon i po pół godzinie przyjechał samochód z wolnymi miejscami. Byliśmy zrezygnowani. Zapłaciliśmy 1500 i w końcu pojechaliśmy.

DSC00948Czy nie żałowaliśmy że nie nadrobiliśmy dodatkowych 400km ale za to pojechalibyśmy główną drogą? Czy polecamy tą trasę? Zdecydowanie tak!!! Zdjęcia które udało się nam zrobić nawet w 20% nie wyrażają piękna bezkresnych gór, które otaczały nas bezustannie przez te 2 dni. Góry o przeróżnych wielkościach , wysokościach i kolorach. Wolno biegające stada koni, pasące się owce. To dla tych widoków przyjechaliśmy do Kirgistanu.

2 odpowiedzi do artykułu “Droga Naryn – Kazarman – Jalal-Abad

  1. Dominik Cyran

    Cześć!
    Mieliśmy okazję poznać was w Naryniu (prawie spalimy w tym samym hostelu, lecz chyba udało wam się znaleźć coś tańszego)! Również mieliśmy w planach udać się tą drogą, lecz mało casu i duży dystans zmusił nas do zmiany planów. Zdecydowaliśmy się na 3 dniową wycieczkę konną po górach (bez przewodnika oczywiście). Na tym niestety zakończył się nasz pobyt w Kirgistanie, a wasza podróż nadal trwa!
    Życzę dużo szczęścia, wspaniałych przygód i ludzi na waszej drodze!
    Pozdrawiam i zazdroszczę z deszczowego Krakowa,
    Dominik 😉

  2. Admin Autor

    Hej 🙂 Tak, w jakimś małym spożywczaku zaczepił nas jakiś lokals, wykonał parę telefonów i znalazł nam bardzo fajny i tani nocleg. Nasza droga była super, ale zazdrościmy Wam bardzo tej wycieczki konnej 🙂
    Pozdrawiamy ze słonecznego Hongkongu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *