Podróżne Opowieści

Jak wygląda praca w tajwańskiej szkole językowej i jak ją znaleźć.

Kilka słów o pracy na Tajwanie, może komuś się przyda 🙂 Dla obcokrajowców najłatwiej jest znaleźć pracę jako nauczyciel języka angielskiego. Dla zwykłego człowieka, bez znajomości chińskiego ani żadnych bardzo specyficznych kwalifikacji, nie ma szczerze mówiąc zbyt dużego wyboru. Ale praca jako nauczyciel jest bardzo opłacalna, bo dla nauczycieli zagranicznych, pensja jest wyższa niż dla nauczycieli lokalnych. A jak w ogóle znaleźliśmy się na Tajwanie i czemu szukaliśmy pracy w tym kraju właśnie, napisaliśmy tutaj.

Dla kogo?

Ponoć kilkanaście lat temu wystarczyło być białym i znać angielski na jako takim poziomie, a pracę można było dostać od ręki. Te czasy niestety już dawno minęły. Aktualnie szkoły mają wiele wymogów, a do tego sprawę utrudnia obowiązujące na Tajwanie prawo, które jasno mówi, że wizę pracowniczą niezbędną do legalnego zatrudnienia może dostać tylko osoba z odpowiednim paszportem, albo ewentualnie wykształceniem (filologia angielska). O wizę pracowniczą na stanowisku nauczyciela angielskiego mogą ubiegać się osoby urodzone w kraju anglojęzycznym, czyli: USA, Wielka Brytania, Australia, Nowa Zelandia, Kanada i Republika Południowe Afryki. W praktyce nie oznacza to jednak, że Polacy nie mogą tu pracować. Jeżeli ktoś jest po studiach lingwistycznych to nie ma żadnego problemu. Jeżeli ktoś skończył inne studia to wtedy warto zrobić międzynarodowy kurs, np. TEFL, który jest tutaj ceniony, a w niektórych szkołach nawet wymagany. To ułatwia również dostanie wizy pracowniczej. Jeszcze inną opcją jest wiza Work & Travel, która rozwiąże problem legalnego zatrudnienia. Jeśli jednak nie ma się odpowiedniego wykształcenia, ani kursów to też się da, tyle tylko że nie wszędzie.

Ofert pracy dla nauczyciela angielskiego jest okrutnie dużo, ale niestety 99% z nich skierowana jest dla osób urodzonych w anglojęzycznych krajach. Osobom takim jak my, bez odpowiedniego wykształcenia, doświadczenia i w dodatku z niewłaściwym paszportem, na pewno łatwiej byłoby znaleźć pracę w Chinach. Ale nie oznacza to, że na Tajwanie jest to niemożliwe. W końcu nam i wielu innym się to udało. 

16195410_1858187377761598_377179631142734482_n

Gdzie?

Na Tajwanie istnieją 2 rodzaje szkół. Zwykłe publiczne szkoły – typu podstawówka, liceum itp. oraz prywatne wieczorowe szkoły językowe dla dzieci, czyli tzw. cram schools. I to właśnie w tych cram school najłatwiej dostać pracę, bo rotacja pracowników zagranicznych jest duża. Te szkoły rządzą się swoimi własnymi prawami i jeśli jej właściciel/manager zdecyduje, że nie przeszkadza mu fakt, że nie jesteś Naitivem ani to, że być może będziesz pracował na czarno, to masz szczęście, bo właśnie dostałeś pracę.

Z naszego doświadczenia wynika również, że pracy lepiej szukać na południu kraju, bo większość Amerykanów mieszka w stolicy, więc i konkurencja jest tam największa. Do tego kontrole szkół są tam na porządku dziennym, więc pracodawcy muszą dbać o legalność wszystkiego co robią. Na szczęście Tajpei nie jest jedynym miastem na Tajwanie, więc nie ma problemu. Poza tym na południu życie jest tańsze, pogoda lepsza a ludzie przyjemniejsi 🙂

Co z wizą turystyczną?

Ważną informacją jest również to, że dla obywatele Polski nie potrzebują wizy na wjazd do Tajwanu na czas 3 miesięcy. Spokojnie można więc przyjechać do kraju jako turysta, a gdy już znajdziemy pracodawcę, to on zajmie się całą robotą uzyskania dla nas wizy pracowniczej (o ile spełnia się wymagania, żeby ją otrzymać). Jeżeli jednak pracuje się na czarno, to pozostaje nam co 3 miesiące robić sobie weekendowy wypad za granicę. Najtańsze loty z Tajwanu zabiorą nas na Okinawę (Japońską tropikaną wyspę), do Hongkong, Macao i Manili. Niestety bilety na samolot trochę kosztują, ale nie ma innej opcji jeśli chce się przebywać na Tajwanie legalnie przez długi czasu.

Gdzie szukać ogłoszeń?

Strony internetowe:

Grupy na Facebooku:

  • Taiwan English Teaching Jobs
  • Taiwan English Teacher Job Opening
  • Teaching English in Taiwan
  • English Teacher in Taipei
  • Taipei Job Opening
  • Kaohsiung English Teachers
  • i wiele wiele innych; wystarczy tylko wpisać w fb miasto w którym chce się znaleźć pracę + słowo klucz typu: English Jobs

Tradycyjna metoda:

  • chodzenie od szkoły do szkoły
  • wystarczy znaleźć na mapie publiczne szkoły (najlepiej podstawówki) i już wiemy w jaki rejon się udać, bo najwięcej szkół językowych znajduje się właśnie przy szkołach publicznych

Miesięczna wypłata

To pewnie kwesta najważniejsza 🙂 Stawki zależą przede wszystkim od wykształcenia i doświadczenia. Przeciętna pensja dla takich jak my, czyli bez odpowiedniego paszportu, bez odpowiednich studiów i kursów to 600 NT/godzinę, czyli około 75zł. Przy pełnym etacie, dziennie prowadzi się około 4-5 lekcji, ale do tego dochodzą 2-3 niepłatne, ale wymagane „office hours”, czyli czas w którym powinieneś być w szkole i przygotowywać się do lekcji, uzupełniać dokumenty itp. Jeżeli jednak pracuje się na niepełnym etacie, to godziny biurowe nie są one wymagane. Standardowo zagraniczny nauczyciel pracujący na pełnym etacie, ma około 20-24 godziny nauczania tygodniowo.

Jak wygląda praca w cram school

W prywatnych szkołach pracuje się w godzinach 14.00-21.00, z czego pierwsze 2-3 godziny to te niepłatne office hours. Po co one w ogóle są? To już zależy indywidualnie od szkoły. Łukasz w tym czasie dowiaduje się z jakimi klasami będzie miał tego dnia zajęcia i jakie tematy ma z nimi przeprowadzić. To tak na dzień dobry, resztę czasu poświęca na przygotowanie siebie i materiałów do lekcji i na przeglądanie internetu 🙂  W mojej szkole, mam stały grafik, więc już na początku miesiąca wiem jaką klasę i jaki temat mam każdego dnia, dlatego office hours nie są mi potrzebne. Ale przygotować się do lekcji i tak muszę, tyle tylko, że w domu. Na początek idzie stworzenie planu lekcji, który wpisuje się do specjalnej książki. Lekcje są prowadzone w bardzo aktywny sposób, tak żeby dzieciaki się nie nudziły, a jednocześnie wszystko zapamiętały, dlatego trzeba wymyślać dla nich różne gry i zabawy z wykorzystaniem tego czego dana lekcja ich uczy. A każda lekcja to nauka ok. 4-8 nowych słówek, nowego wzoru zdania i dialogu, który to wszystko podsumowuje. Do tego dochodzi nauka fonicznych dźwięków itp. Tak to przynajmniej wygląda w przypadku tych młodszych uczniów. Liczba uczniów w klasie teoretycznie powinna być mała, ale z tym bywa różnie. W mojej szkole to 6-10 uczniów, a u Łukasza 6-15.

 

Jak szukanie pracy wyglądało w naszym przypadku?

Odpowiadaliśmy praktycznie na każde internetowe ogłoszenie związane z pracą, podróżując sobie w międzyczasie po wyspie. Niestety zawsze dostawaliśmy informację zwrotną, że praca dostępna jest tylko i wyłącznie dla native’ow. Chodziliśmy również po szkołach zostawiając CV, ale nigdy nie było z tego żadnego odzewu. Szybko zrozumieliśmy, że najłatwiej będzie nam coś znaleźć w mniejszym mieście, które nie jest zbyt atrakcyjne dla Amerykanów i może ich tam po prostu być niedobór. I udało się 🙂 Pojawiło się ogłoszenie o pracę w mieście Chiayi, na które tylko my odpowiedzieliśmy. Nie było żadnej konkurencji, a co najważniejsze, właścicielowi nie przeszkadzało to, że Łukasz nie jest nativem. Po krótkiej rozmowie kwalifikacyjnej przy kawce i ciastku Łukasz został pełnoetatowym nauczycielem angielskiego w prywatnej szkole. Poszło szybko, łatwo i przyjemnie 🙂

Po kilku tygodniach ja również postanowiłam poszukać pracy jako nauczycielka angielskiego, ale ze względu na moich prywatnych pacjentów, tylko na część etatu. Nie było jednak już tak łatwo jak w przypadku Łukasza. Szkoła która akurat potrzebowała nauczyciela nie chciała zatrudniać nie naitiva, ale nie mieli zbytnio do wyboru – albo mnie albo nikogo, bo znów brak żadnej konkurencji 🙂 Ostatecznie się więc zdecydowali. Musiałam jednak najpierw przejść pisemny i ustny test angielskiego, przeprowadzić kilka lekcji próbnych, krótkie szkolenie i dopiero po tym wszystkim co trwało w sumie miesiąc, dostałam pracę. A i tak czepiają się na każdym kroku o każde źle wypowiedziane słówko, więc łatwo nie jest. O cram schools czyli tych prywatnych szkołach językowych krążą w internecie przeróżne opinie. Niektórzy czują się wykorzystywani, oszukiwani, itp. Ale my zupełnie nie możemy tego potwierdzić. Mamy płacone za wszystkie dni świąteczne wolne od pracy. Co miesięczna wypłata jest zawsze w terminie. Przysługuje nam też standardowy urlop, który w Tajwańskim prawie oznacza, uwaga, uwaga – aż całe 7 dni wolnego! Czyste szaleństwo. A ja zawsze narzekałam że w Polsce mamy tylko 20 dni 😉 

888113D5-321C-4246-A508-E44391D43B79 (2)

Podsumowując, jeśli jesteś w podróży i kończą ci się pieniądze, nie musisz od razu wracać do domu. Azja to świetne miejsce do znalezienie pracy. Nie bez powodu napisałam – Azja, bo Tajwan to nie wyjątek – w wielu azjatyckich krajach zagraniczni nauczyciele zarabiają fajną kasę. Choć docelowo są one dla Amerykanów, każdy kto ma biały kolor skóry i nieazjatyckie rysy twarzy, może się załapać. Jak to powiedziała kobieta zajmująca się moją rekrutacją – you are not from America, but you are so beautiful, students will like you. (nie jesteś z Ameryki, ale jesteś piękna, dzieci będą cię uwielbiały).

2 odpowiedzi do artykułu “Jak wygląda praca w tajwańskiej szkole językowej i jak ją znaleźć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *