Podróżne Opowieści

Przydatnik Kirgiski

Kirgistan naszym szlakiem

W Kirgistanie spędziliśmy 11 dni. Przez ten czas przemierzyliśmy trasę z Karakol wzdłuż południowego wybrzeża jeziora Issyk Kul, następnie w kierunku Naryn skąd przez Kazarman, Jalal Abad, Osh dojechaliśmy do granicy z Chinami w Irkesthan. Musimy jednak uprzedzić, że jesteśmy fanatykami gór, za to nie przepadamy za miastami 🙂
Przejście graniczne Kazachstan Kirgistan na wschodzie jest bardzo słabo uczęszczane, droga jest dziurawa i wyboista. Jeździ tędy bardzo mało samochodów. Na granicy dostępna jest jednak taksówka, która oferuje przejazd do Karakolu, miasta oddalonego o 130 km. Celnicy na początku rzucają kwotę 100 USD za przejazd, jednak już po pierwszej odmowie schodzą do 50 USD. My wytargowaliśmy z kierowcą cenę  35 USD ( ale pewnie można jeszcze próbować i w przeciągu 2 godzin dojechaliśmy do Karakol. Po drodze nie widzieliśmy żadnego innego samochodu. Widoki za to były niesamowite.

Wszędzie góry, krowy, konie i owce (Kirgistan)

Wszędzie góry, krowy, konie i owce (Kirgistan)

Karakol. Miasto bardzo mocno zachwalane w przewodnikach, jednak nie ma w nim niczego szczególnego, poza fajnym bazarem, tylko fajnym. Nocleg w gościńcu dla 2 osób 1000 SOM, z tego co słyszeliśmy od spotkanych polaków, nocleg w jurcie (po sezonie) po 8 USD za osobę.  My niestety daliśmy się wrobić, bo gdy pytaliśmy się o cenę, pani powiedziała 500 SOM. Pokój był bardzo ładny i czysty więc od razu się zgodziliśmy. Niestety podczas płacenia okazało się że jest to cena za 1 osobę, radzimy więc dokładnie się dopytać zawczasu.

Ok. 30 km za Karakolem w Kierunku Bałykchy jest zjazd w lewo na Jeti Oguz Kurort –  jedno z ładniejszych miejsc w Kirgistanie jakie widzieliśmy. Nie ma problemu z dojazdem stopem. Zdecydowanie polecamy! Na miejscu znajduje się sklepik i restauracja, a dla tych nie mających swojego namiotu, każdy mieszkaniec wioski proponuje wynajęcie pokoju w swoim domu. Spod czerwonych skał można zrobić trekking do oddalonego o 6km wodospadu. My niestety z powodu złej pogody musieliśmy go sobie odpuścić.

Czerwone skały

Czerwone skały

Dla tych którzy chcieliby spędzić trochę czasu w Kirgiskiej wiosce niedaleko jeziora Issyk Kul polecamy wolontariat w lokalnej szkole podstawowej.  Na stronie Workaway.info poszukajcie Jennat. My zatrzymaliśmy się tam na niecały tydzień, mieszkając z jej rodziną i ucząc codziennie angielskiego.  Więcej informacji znajdziecie o pobycie tam znajdziecie tutaj.

Nasza kirgiska rodzinka :)

Nasza kirgiska rodzinka 🙂

Naryn, Kazarman, Jalal Abad  – miasta na naszej trasie w których byliśmy tylko chwilę. Cena za nocleg zawsze wynosiła ok. 500 SOM za osobę.  W Naryn najtańszą opcją jest hotel w centrum miasta za ok. 400 SOM za osobę, jednak warunki są nieciekawe.  W drodze do miasta Naryn można zaopatrzyć się w świeże, uwielbiane przez lokalnych, końskie mleko – Kumys. Polecamy spróbować 🙂
Trasę Naryn – Kazarman – Jalal Abad polecamy tylko i wyłącznie miłośnikom gór dysponujących zapasem czasu. My do nich należymy, dlatego pomimo braku asfaltu, ciągłych dziur i zakrętów, wjazdów na 3500m n.p.m. itp. byliśmy zachwyceni.  Widoki są piękne,  góry wszędzie dookoła jak okiem sięgnął,  tylko samochodów brak.  Trasa jest opisana w osobnym poście – tutaj.

IMG_1279

Osh to drugie największe miasto w Kirgistanie i w sumie jedno z ciekawszych na naszej drodze przez ten kraj. Couchsurfing funkcjonuje tutaj bardzo dobrze. Warto przespacerować się po świętej górze, która jest tutaj główną atrakcją i wpisana została nawet na listę UNESCO (chyba ich trochę z tym poniosło:). Zdecydowanie nie polecamy natomiast wchodzić do znajdującego się tam muzeum – cena dla obcokrajowców jest 3x większa, a w środku nic konkretnego. Dla lubiących bazary, Osh dysponuje największym bazarem w kraju i warto się tam też wybrać.
IMG_1300

DSC01023

Trasa Osh – granica z Chinami jest łatwa do pokonania stopem, bo kursuje tamtędy dużo Tirów.  Żeby nie męczyć się z wyjazdem z miasta, pojechaliśmy marszrutką do miejscowości Gulcha oddalonej o ok. 50km. Od tego miejsca do granicy dojechaliśmy 3 stopami, jednak na miejscu byliśmy dopiero ok. godziny 18.00 przez co musieliśmy zostać tam na noc. Widoki po drodze były niesamowite, szczególnie na ostatnim odcinku gdzie można podziwiać ośnieżone pasmo górskie Pamir, z najwyższym szczytem 7134m – Pik Lenina.

Przejście graniczne w Irkeshtan tylko dla tych o mocnych nerwach 🙂 więcej informacji znajdziecie tutaj.

Podróżowanie po Kirgistanie

Wiadomo że idealnie byłoby znać rosyjski, ale bez niego też da radę. Poza dużymi miastami nie ma co liczyć na spotkanie kogoś kto mówi po angielsku, warto więc nauczyć się po rosyjsku kilku podstawowych zwrotów.

W Kirgistanie najpopularniejszym środkiem transportu są marszrutki. Nie są drogie, koszt to mniej więcej 1 SOM za 1 Km. Bardzo rozpowszechnione wśród lokalnej ludności jest łapanie stopa i płacenie kierowcy za przejazd. Przez to właśnie Kirgizi nie rozumieją, że można inaczej. 9/10 osób które się zatrzyma, słysząc że podróżujemy stopem po Azji nic za to nie płacąc, odjedzie pomimo że i tak jedzie w tym samym kierunku. Wystarczy jednak trochę cierpliwości, a w końcu zawsze znajdzie się ktoś, kto nas weźmie za darmo.

W Kirgistanie można rozbijać namiot wszędzie, tylko że czasami jest już zimno. My byliśmy na przełomie wrzesień – październik i ze śpiworami o komforcie +8 było naprawdę kiepsko.
Jeżeli chodzi o jedzenie, to nie jest ono zbyt urozmaicone, ale smaczne. Bardzo mało jada się tutaj warzyw, za to dużo pieczywa i mięsa (najczęściej baraniny). Jedzenie jest raczej tłuste, często podawane w formie zupy. W sumie bardzo podobne do tego w Kazachstanie.  Herbatę często pije się z mlekiem. Czego nam w Kirgistanie brakowało, to dobrej jakościowo czekolady i kawy. Choć jak się później okazało, w porównaniu do Chin, nie było z tym tak źle 😉

Kartę Sim do telefonu można bez problemu kupić w większości sklepów,  a koszt najtańszej z nich to ok. 30 Som, z czego 10 jest już na koncie. My wybraliśmy sieć Beelani, która oferuje pakiet Internetu za 20 SOM bez limitu (chyba) , który trzeba wykupywać codziennie.

Bardzo dobrą informacja dla Polaków jest to, że do Kirgistanu nie potrzebujemy wizy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *