Podróżne Opowieści

Wyspa Koh Mook

Na pierwszy ogień naszej Tajlandzkiej przygody poszła mała wysepka Koh Mook, zlokalizowana na południowo zachodnim brzegu kraju, na morzu Andamańskim, które słynie z pocztówkowych krajobrazów.

DSC06994

W mieście Trang, można w jednej z wielu agencji turystycznych wykupić zorganizowany transport na wyspę (minibus+prom) my jednak jak zawsze dotarliśmy tam po swojemu. Po nocy spędzonej w namiocie, który rozłożyliśmy na tyłach posterunku policji, pan porucznik zawiózł nas do Tonguku, skąd odpływa codziennie publiczny prom. Trochę się z panem porucznikiem nie zrozumieliśmy, bo myśleliśmy, że chce nam pomóc i podrzuca nas tu bezinteresownie, podczas kiedy on zarządał od nas zapłaty w wysokości bagatela 300 BTH (30zł!) za przejechanie tylko 25km. Dzień wcześniej mieliśmy kilkakrotnie kontakt z policjantami, którzy nas podwozili i nawet stopa nam łapali, więc czegoś takiego się nie spodziewaliśmy. Nie bardzo wiedząc jak wybrnąć z sytuacji, grzecznie lecz stanowczo stwierdziliśmy, że za taką pomoc to my dziękujemy i zaproponowaliśmy, żeby nas zawiózł tam skąd nas wziął, a my sobie stopem tutaj przyjedziemy, bez łaski, bo takich pieniędzy zapłacić mu nie możemy. Na to pan porucznik machnął na nas ręką i wrócił do domu zostawiając nas na przystani. No to chociaż jeden problem z głowy 🙂 Została jeszcze kwestia dostania się na wyspę. Publiczny prom kosztuje tylko 50 BHT/os (ok. 5,5 zł), ale niestety pływa tylko 1 raz dziennie – o 13.00 na wyspę, a o 8.00 rano z powrotem na ląd. My pojawiliśmy się tam już o 8.30 i średnio podobała się nam wizja czekania kilku godzin, tym bardziej, że na pobyt na wyspie przeznaczyliśmy tylko 24 godziny (uroki 14-sto dniowej wizy). Zaproponowano nam prywatny rejs łodzią Longtail Boat za 600BHT (60zł), co jest ich standardową stawką, jednak zbyt dużą jak dla nas. Postanowiliśmy poczekać i zobaczyć jak się sytuacja rozwinie. Nie zdążyliśmy nawet zamówić sobie śniadania, gdy pan od łodzi do nas przybiegł i powiedział, że możemy płynąć za 300BTH, bo muszą coś pilnie dostarczyć na wyspę. I tak 20 minut później, jeszcze przed 9.00 rano znaleźliśmy się na Koh Mook 🙂

Wschodnia część wyspy Koh Mook

Koh Mook to mała wysepka z dwoma głównymi plażami – jedna po stronie wschodniej, przy głównej wiosce do której właśnie dopływa prom, a druga po stronie zachodniej oddalonej o ok. 3 km. Słyszeliśmy, że zachodnia plaża jest bardziej spokojna, ładniejsza i można tam znaleźć tańsze noclegi, więc od razu się tam udaliśmy. Po drodze, niedaleko plaży znaleźliśmy mały ośrodek Bambo Hut, gdzie można wynająć małą chatkę z łazienką za 350 BHT (38zł) 🙂 Chatka jest naprawdę mała, znajduje się w niej tylko materac położony na podłodze (łóżko by się tam nie zmieściło) i wentylator (też na podłodze oczywiście).  Ale jest łazienka i nawet taras. Może nie brzmi to zachęcająco, ale całość wygląda ślicznie i przytulnie, bo wszystko wykonane zostało z bambusa. Ku naszemu zdziwieniu w chatce jest nawet prąd, a w restauracji dobrze działający Internet! A to wszystko niecałe 10 min przyjemnego marszu do plaży, więc lokalizacja też niczego sobie.

Plaża na Koh Mook

Plaża jest bardzo ładna, z czystą ciepłą wodą, drobnym jasnym pisakiem i wysokimi skałami z obu stron. Co nasz zaskoczyło na tej wyspie (a potem okazało się normą dla całej Tajlandii) to bardzo duże odpływy. Woda wieczorami cofa się o jakieś 100 metrów, odsłaniając dno morza. Jedną z największych atrakcji wyspy, poza samą wyspą i pięknymi zachodami słońca, jest Emerald Cave. To ukryta w skałach jaskinia, do której można się dostać tylko od strony morza i to najlepiej w czasie odpływu.

Jaskinia Emerald na wyspie Koh Mook

Jaskinia prowadzi do ukrytej na jej końcu małej laguny. My wybraliśmy się tam kajakiem, który można wypożyczyć na plaży (100 BHT/h, 10zł).  Udało się nam stargować kajak do 200 BHT za 3 godziny, ale ławo nie było 🙂 Wejście do Parku Narodowego na którego terenie znajduje się jaskinia jest dodatkowo płatne, jednak jako że wybraliśmy się tam po południu (o 15.) to strażników już nie było, więc i płacić nie trzeba 🙂  Po ok. 30 min wiosłowania ujrzeliśmy znaki na skale pokazujące wejście do jaskini. Tunel w skale jest duży i szeroki, więc bez problemu wpłynęliśmy kajakiem. Początkowo wpadające przez otwór światło słoneczne oświetlało nam

Jaskini Emerald na wyspie Koh Mook

drogę, jednak po ok. 40 metrach zrobiło się całkowicie ciemno (przy wypożyczaniu kajaku dostaje się czołówkę, ale akurat dla nas już zabrakło;), więc przez chwilę nic nie widzieliśmy. Płynęliśmy powoli po omacku, ale szybko ujrzeliśmy światło z drugiej strony, a gdy zbliżyliśmy się do końca jaskini, naszym oczom ukazała się mała laguna! Niesamowity moment. Byliśmy akurat w największym odpływie i woda kończyła się już na końcu tunelu, odsłaniając w całości małą plażę, otoczoną ze wszystkich stron wysokimi skałami. Bardzo fajne miejsce, choć

Mała laguna po drugiej stronie jakisni Emerald, na wyspie Koh Mook

jak się później okazało, Blue Lagoon w Krabi zachwyciła nas bardziej. Jako że mieliśmy jeszcze sporo czasu, to po opuszczeniu jaskini popłynęliśmy w prawo, gdzie znaleźliśmy małą i przyjemną plażę. Jest tam też ścieżka prowadząca w głąb lądu, którą ponoć można zrobić ciekawy dwu godzinny trekking, my jednak musieliśmy już powoli wracać.

 

Samotny słoń na wyspie Koh Mook

Sama wyspa Koh Mook bardzo się nam spodobała i choć są tam turyści, to jak się później przekonaliśmy, w porównaniu do pozostałych wysp morza Andamańskiego jest ich tutaj naprawdę mało, a ceny wszystkiego są dużo niższe. Na wyspie można też wynająć motor (za 250BTH/dobę czyli dużo taniej niż kajak?!), a nawet zrobić trekking na słoniu. Nam na nic innego nie starczyło jednak czasu, bo następnego dnia z samego rana wróciliśmy na ląd. Następny przestanek – Krabi 🙂

12 odpowiedzi do artykułu “Wyspa Koh Mook

  1. Admin Autor

    Kurcze nie pamiętamy dokladnie, coś nam świta ok 550, 650 THB, ale ręki nie damy. Generalnie z tego co pamiętamy to na wyspie jest dużo taniej niż w pozostałych miejscach w południowej Tajlandii

  2. Iza

    A gdzie jest ten Tonguk, bo na mapie nie mogę go namierzyć? Na początku grudnia będziemy w Tajlandii i też planujemy z Trang dostać się na koh Muk albo Koh Ngai i z tym publicznym promem super budżetowa opcja 🙂 Tylko gdzie to jest, jak się tam dostać po przyjeździe autobusem z Krabi?
    Świetna relacja, zdjęcia i bardzo przydatne informacje 🙂

        1. Iza

          Dziękuje bardzo, wasza pomoc jest jest bardzo cenna.
          Powiedzcie mi jeszcze proszę, czy po dopłynięciu na wyspę na zachodni brzeg dostaliście się pieszo? Również rozważam zatrzymanie się w Bmboo hut bungalow, tylko właśnie nie wiem jak jest z pieszym przemieszczaniem do wschodniej i i zachodniej plaży, czy ciężko przedostać się przez dżunglę? Pozdrawiam serdecznie 🙂

          1. Admin Autor

            My zrobiliśmy sobie spacerek – wyspa jest mała z przystani promowej do Bamboo Hut to ok 15 – 20 min. A na plaze to juz tylko 5 min. Wszędzie są uliczki i ścieżki także nie trzeba „przebijać się przez dżunglę z maczetą 🙂 pozdrawiamy

  3. Anna

    Hej, My planujemy w listopadzie lot do Krabi i stamtąd chcemy się dostać najepirw na Ko Ngai a po tygodniu tam spędzonym chcemy przenieść się na Ko Mok. Jak najlepiej z lotniska w Krabi dostać się na Ko Ngai?

    Ps. wspominasz coś o wizie – jest ona potrzebna? Gdzie najlepiej ją kupić.

    Będę wdzieczna za pomoc;)

    1. Admin Autor

      Hej, wiza jest on arrival – czyli dostajesz ja na lotnisku przy odprawie. Niestety nie pomozemy z dojazdem z lotniska 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *